Zakaz kotłów gazowych – koniec z paliwami kopalnymi!
4 lipca 2022
Pompa ciepła i sterowanie ogrzewaniem a wymogi WT2021
18 lipca 2022

W ostatnich latach pompy ciepła stale zyskują na popularności. Dużą rolę w zwiększeniu liczby montowanych pomp odgrywają dofinansowania do ich zakupu wypłacane w ramach rządowych programów. Czy mają one szanse wyprzeć tradycyjne źródła ogrzewania takie jak kotły na gaz czy węgiel? Sytuację przeanalizowaliśmy w poniższym artykule.

Tradycyjne kotły węglowe odejdą do lamusa?

Polityka klimatyczna Unii Europejskiej przewiduje w najbliższych latach stopniowe odchodzenie od węgla. Uchwały antysmogowe obowiązują w większości polskich regionów. Jako pierwszy zdecydował się na nie Kraków, gdzie już od 1 lipca 2017 roku nie wolno spalać paliw niskiej jakości (do takich zaliczono węgiel kamienny i brunatny oraz muł i wilgotne drewno). Niezależnie od uchwał antysmogowych, przyjęty w ubiegłym roku dokument strategiczny „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” wyznacza nowy kierunek, w który wpisane jest dążenie do niskoemisyjnej gospodarki. W dużym skrócie – plan zakłada, że do 2040 roku ponad połowa zainstalowanych mocy  będzie pochodziła ze źródeł przyjaznych środowisku. Technologia OZE ma być szeroko wykorzystywana w wytwarzaniu ciepła, w transporcie zaś większą rolę mają odgrywać paliwa alternatywne, takie jak prąd i wodór.

Sprawdź ofertę pomp ciepła
Buderus, Nibe, Netsu, Rotenso.
Sprawdź ofertę

Od 2040 roku dzielą nas jeszcze ponad dwie dekady. Czy to oznacza, że kotły węglowe zostaną z nami na kolejne lata? Niekoniecznie. Od 2018 roku obowiązuje w Polsce zakaz sprzedaży kotłów o klasie niższej niż 5. Oznacza to, że aktualnie w budynkach zamontować można tylko najwyższej klasy urządzenia, charakteryzujące się wysoką sprawnością i obniżoną emisją szkodliwych substancji (zredukowanie jej do zera oczywiście nie jest możliwe). Wymóg ten sprawia, że zamontowanie kotła węglowego może już nie być najkorzystniejsze pod względem cenowym – za nowy, porządny piec zapłacimy nawet 8-10 tysięcy złotych. Koszty jego eksploatacji stale rosną: aktualnie za tonę węgla zapłacić trzeba już nie 800, a 2 300 zł (stan na czerwiec 2022). Najbliższy sezon grzewczy może więc sporo kosztować.

Wszyscy Ci, którzy chcieliby zamontować piece węglowe w nowopowstających budynkach muszą pamiętać także o konieczności wydzielenia osobnego pomieszczenia na kotłownię i miejsca na składowanie zapasów węgla, co może podnieść koszty budowy domu.

Kotły gazowe – alternatywa dla ogrzewania węglowego?

Według badań przeprowadzonych w ramach „ Rankingu Jakości Ogrzewania – sezon grzewczy 2021-2022” gaz to najpopularniejsze źródło ciepła w Polsce – wykorzystanie go zadeklarowało 40% ankietowanych właścicieli mieszkań i domów z 10 największych aglomeracji kraju. W pełni zautomatyzowane i niskoemisyjne kotły nowej generacji stały się silną konkurencją dla dotychczas najczęściej używanych pieców na węgiel.

Najtańsze kotły gazowe zakupić można już za 3-6 tysięcy złotych. Lepszej jakości piece kondensacyjne to już wydatek rzędu 7-14 tysięcy. Właściciel domu musi ponieść także koszty przyłącza i montażu, co w praktyce oznacza, że należy przygotować się na łączną sumę przekraczającą 15 tysięcy złotych. Zwrócić należy też uwagę na fakt, że część Polaków w ogóle nie ma możliwości przyłączenia swojego domu do sieci, bowiem w przypadku, gdy działka nie znajduje się w bezpośredniej odległości od gazociągu konieczna jest jego rozbudowa, której koszt ponoszą mieszkańcy nowoprzyłączanych budynków. Dla niektórych będzie to rozwiązanie zupełnie nieopłacalne.

Sprawdź ofertę magazynów energii
Sofar Solar GTX3000
Sprawdź ofertę

Podobnie jak w przypadku węgla, użytkowników ogrzewania gazowego czekają w najbliższym sezonie grzewczym niemałe podwyżki. W porównaniu do czerwca ubiegłego roku, cena paliwa gazowego dla odbiorców indywidualnych wzrosła o 182%. Prawdopodobnie zimą zapłacimy za błękitny surowiec jeszcze więcej.

Pompy ciepła – najbardziej ekologiczne rozwiązanie

Pompa ciepła to urządzenie, które pobiera ciepło z otoczenia (gruntu, powietrza lub wody) i przy użyciu niewielkiej ilości prądu zmienia je w energię używaną do ogrzewania domu i wody użytkowej. Nie ma tu zatem mowy o żadnym procesie spalania, nie emituje ona więc do atmosfery trujących spalin. Jej działanie jest w pełni automatyczne, a obsługa ogranicza się zwykle do ustawienia odpowiedniej temperatury i konieczności przeprowadzenia serwisu przed sezonem zimowym. Jeśli jej działanie uzupełnia fotowoltaika, to mamy do czynienia z niemal zupełnie bezkosztową eksploatacją. Właściciele pomp ciepła są zupełnie niezależni od wahań cen surowców na światowych rynkach.

Polacy montują w swoich budynkach głównie powietrzne pompy. To najtańsza i najbardziej praktyczna opcja, bowiem do jej montażu nie jest potrzebny bezpośredni dostęp do wód gruntowych lub podziemnych (tego wymaga montaż pompy wodnej), nie trzeba też (jak w przypadku pomp gruntowych) wykonywać odpowiednich odwiertów.

Co ciekawe, w ankietach właściciele domów w Polsce deklarują, że to właśnie pompy ciepła stosowaliby najchętniej. Dlaczego zatem to nie te urządzenia są najszerzej wykorzystywane w naszym kraju? Odpowiedzią pozostaje ich wciąż relatywnie wysoki koszt zakupu i montażu, który dla domu o powierzchni 150 mkw. oszacować można na 35 tysięcy zł. Jeśli dołożymy do tego instalację fotowoltaiczną, za całość zapłacimy około 50 tysięcy złotych. Dla wielu gospodarstw domowych jest to zbyt duży wydatek.

Ze względu na wysokie koszty początkowe, zastosowanie pomp ciepła na szeroką skalę nie byłoby możliwe bez systemowego wsparcia. W Polsce funkcjonuje system dopłat w ramach programu „Czyste powietrze” (dla właścicieli domów modernizowanych, którzy wymieniają stare, nieefektywne źródła ciepła) lub „Moje ciepło” (dla właścicieli nowych domów). Programy połączyć można z ulgą termomodernizacyjną naliczaną przy rozliczeniu rocznym. To w dużej mierze dzięki rozwojowi tych form dofinansowania pompy ciepła zaczęły zyskiwać na popularności.

Przyszłość zdecydowanie należy do rozwiązań opartych na zielonej energii. Cele polityki klimatycznej zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim, są jasno zdefiniowane – w najbliższych dekadach czeka nas odejście od paliw kopalnych oraz zwiększenie roli ekologicznych form produkowania energii. Rosyjska agresja na Ukrainę może ten proces jeszcze przyspieszyć, bowiem uniezależnienie się od importowanego gazu i węgla stanie się teraz priorytetem bezpieczeństwa energetycznego.

gdpr-image
Korzystamy z ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie
Czytaj więcej

Przewaga pomp ciepła nad tradycyjnymi źródłami ogrzewania

W ostatnich latach pompy ciepła stale zyskują na popularności. Dużą rolę w zwiększeniu liczby montowanych pomp odgrywają dofinansowania do ich zakupu wypłacane w ramach rządowych programów. Czy mają one szanse wyprzeć tradycyjne źródła ogrzewania takie jak kotły na gaz czy węgiel? Sytuację przeanalizowaliśmy w poniższym artykule.

Tradycyjne kotły węglowe odejdą do lamusa?

Polityka klimatyczna Unii Europejskiej przewiduje w najbliższych latach stopniowe odchodzenie od węgla. Uchwały antysmogowe obowiązują w większości polskich regionów. Jako pierwszy zdecydował się na nie Kraków, gdzie już od 1 lipca 2017 roku nie wolno spalać paliw niskiej jakości (do takich zaliczono węgiel kamienny i brunatny oraz muł i wilgotne drewno). Niezależnie od uchwał antysmogowych, przyjęty w ubiegłym roku dokument strategiczny „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” wyznacza nowy kierunek, w który wpisane jest dążenie do niskoemisyjnej gospodarki. W dużym skrócie – plan zakłada, że do 2040 roku ponad połowa zainstalowanych mocy  będzie pochodziła ze źródeł przyjaznych środowisku. Technologia OZE ma być szeroko wykorzystywana w wytwarzaniu ciepła, w transporcie zaś większą rolę mają odgrywać paliwa alternatywne, takie jak prąd i wodór.

Sprawdź ofertę pomp ciepła
Buderus, Nibe, Netsu, Rotenso.
Sprawdź ofertę

Od 2040 roku dzielą nas jeszcze ponad dwie dekady. Czy to oznacza, że kotły węglowe zostaną z nami na kolejne lata? Niekoniecznie. Od 2018 roku obowiązuje w Polsce zakaz sprzedaży kotłów o klasie niższej niż 5. Oznacza to, że aktualnie w budynkach zamontować można tylko najwyższej klasy urządzenia, charakteryzujące się wysoką sprawnością i obniżoną emisją szkodliwych substancji (zredukowanie jej do zera oczywiście nie jest możliwe). Wymóg ten sprawia, że zamontowanie kotła węglowego może już nie być najkorzystniejsze pod względem cenowym – za nowy, porządny piec zapłacimy nawet 8-10 tysięcy złotych. Koszty jego eksploatacji stale rosną: aktualnie za tonę węgla zapłacić trzeba już nie 800, a 2 300 zł (stan na czerwiec 2022). Najbliższy sezon grzewczy może więc sporo kosztować.

Wszyscy Ci, którzy chcieliby zamontować piece węglowe w nowopowstających budynkach muszą pamiętać także o konieczności wydzielenia osobnego pomieszczenia na kotłownię i miejsca na składowanie zapasów węgla, co może podnieść koszty budowy domu.

Kotły gazowe – alternatywa dla ogrzewania węglowego?

Według badań przeprowadzonych w ramach „ Rankingu Jakości Ogrzewania – sezon grzewczy 2021-2022” gaz to najpopularniejsze źródło ciepła w Polsce – wykorzystanie go zadeklarowało 40% ankietowanych właścicieli mieszkań i domów z 10 największych aglomeracji kraju. W pełni zautomatyzowane i niskoemisyjne kotły nowej generacji stały się silną konkurencją dla dotychczas najczęściej używanych pieców na węgiel.

Najtańsze kotły gazowe zakupić można już za 3-6 tysięcy złotych. Lepszej jakości piece kondensacyjne to już wydatek rzędu 7-14 tysięcy. Właściciel domu musi ponieść także koszty przyłącza i montażu, co w praktyce oznacza, że należy przygotować się na łączną sumę przekraczającą 15 tysięcy złotych. Zwrócić należy też uwagę na fakt, że część Polaków w ogóle nie ma możliwości przyłączenia swojego domu do sieci, bowiem w przypadku, gdy działka nie znajduje się w bezpośredniej odległości od gazociągu konieczna jest jego rozbudowa, której koszt ponoszą mieszkańcy nowoprzyłączanych budynków. Dla niektórych będzie to rozwiązanie zupełnie nieopłacalne.

Sprawdź ofertę magazynów energii
Sofar Solar GTX3000
Sprawdź ofertę

Podobnie jak w przypadku węgla, użytkowników ogrzewania gazowego czekają w najbliższym sezonie grzewczym niemałe podwyżki. W porównaniu do czerwca ubiegłego roku, cena paliwa gazowego dla odbiorców indywidualnych wzrosła o 182%. Prawdopodobnie zimą zapłacimy za błękitny surowiec jeszcze więcej.

Pompy ciepła – najbardziej ekologiczne rozwiązanie

Pompa ciepła to urządzenie, które pobiera ciepło z otoczenia (gruntu, powietrza lub wody) i przy użyciu niewielkiej ilości prądu zmienia je w energię używaną do ogrzewania domu i wody użytkowej. Nie ma tu zatem mowy o żadnym procesie spalania, nie emituje ona więc do atmosfery trujących spalin. Jej działanie jest w pełni automatyczne, a obsługa ogranicza się zwykle do ustawienia odpowiedniej temperatury i konieczności przeprowadzenia serwisu przed sezonem zimowym. Jeśli jej działanie uzupełnia fotowoltaika, to mamy do czynienia z niemal zupełnie bezkosztową eksploatacją. Właściciele pomp ciepła są zupełnie niezależni od wahań cen surowców na światowych rynkach.

Polacy montują w swoich budynkach głównie powietrzne pompy. To najtańsza i najbardziej praktyczna opcja, bowiem do jej montażu nie jest potrzebny bezpośredni dostęp do wód gruntowych lub podziemnych (tego wymaga montaż pompy wodnej), nie trzeba też (jak w przypadku pomp gruntowych) wykonywać odpowiednich odwiertów.

Co ciekawe, w ankietach właściciele domów w Polsce deklarują, że to właśnie pompy ciepła stosowaliby najchętniej. Dlaczego zatem to nie te urządzenia są najszerzej wykorzystywane w naszym kraju? Odpowiedzią pozostaje ich wciąż relatywnie wysoki koszt zakupu i montażu, który dla domu o powierzchni 150 mkw. oszacować można na 35 tysięcy zł. Jeśli dołożymy do tego instalację fotowoltaiczną, za całość zapłacimy około 50 tysięcy złotych. Dla wielu gospodarstw domowych jest to zbyt duży wydatek.

Ze względu na wysokie koszty początkowe, zastosowanie pomp ciepła na szeroką skalę nie byłoby możliwe bez systemowego wsparcia. W Polsce funkcjonuje system dopłat w ramach programu „Czyste powietrze” (dla właścicieli domów modernizowanych, którzy wymieniają stare, nieefektywne źródła ciepła) lub „Moje ciepło” (dla właścicieli nowych domów). Programy połączyć można z ulgą termomodernizacyjną naliczaną przy rozliczeniu rocznym. To w dużej mierze dzięki rozwojowi tych form dofinansowania pompy ciepła zaczęły zyskiwać na popularności.

Przyszłość zdecydowanie należy do rozwiązań opartych na zielonej energii. Cele polityki klimatycznej zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim, są jasno zdefiniowane – w najbliższych dekadach czeka nas odejście od paliw kopalnych oraz zwiększenie roli ekologicznych form produkowania energii. Rosyjska agresja na Ukrainę może ten proces jeszcze przyspieszyć, bowiem uniezależnienie się od importowanego gazu i węgla stanie się teraz priorytetem bezpieczeństwa energetycznego.

Podobne posty

Program Ciepłe mieszkanie

Pompa ciepła i sterowanie ogrzewaniem a wymogi WT2021