Ogrzewanie podłogowe i grzejniki z pompą ciepła, sztuka kompromisu
25 lipca 2022
Na co zwrócić uwagę wybierając firmę do montażu pompy ciepła?
22 sierpnia 2022

Rok 2022 przyniósł ogromną zmianę w sposobie rozliczania nadwyżek produkowanej przez panele fotowoltaiczne energii elektrycznej. Prosumenci, którzy przyłączyli się do sieci po 1 kwietnia, nie będą mogli już korzystać z funkcjonującego dotychczas systemu opustów. W jego miejsce wchodzi net-billing. Kluczem do opłacalności fotowoltaiki rozliczanej według nowych zasad jest zwiększanie poziomu autokonsumpcji. Na czym dokładnie polega nowy system? W jaki sposób lepiej wykorzystywać własny prąd z instalacji PV? O tym mowa niżej.

Net-billing – jakie zmiany przyniósł nowy system?

Instalacje fotowoltaiczne nie produkują stale tej samej ilości prądu – różni się ona w zależności od pory dnia i roku. Najwięcej energii z PV powstaje wiosną i latem, jesienią i zimą natomiast mogą pojawić się niedobory. Panele same w sobie nie są w stanie magazynować nadmiaru energii, żeby pobierać go w czasie mniejszego nasłonecznienia. Większość prosumentów korzysta z dwukierunkowego podłączenia do sieci, przez co ma możliwość przesyłania nadwyżek i uzupełniania braków na mocy umowy z zakładem energetycznym.

Dotychczasowy system opustów przewidywał wymianę na prostej zasadzie – za każdą przesłaną kWh można było odebrać w ciągu roku 0,8 lub 0,7 kWh (w zależności od mocy instalacji). Większość prosumentów mogła tym samym przez cały rok zużywać swoją własną nadprodukcję. Przy odpowiednio zwymiarowanej instalacji rachunki za prąd ograniczały się do kilkunastu zł kosztów stałych miesięcznie.

Z systemu opustów mogą korzystać jeszcze przez maksymalnie 15 lat wszyscy ci, którzy do sieci przyłączyli się przed 1 kwietnia 2022. Przez kolejne trzy miesiące – do końca czerwca – obowiązywał okres przejściowy, w którym nowi prosumenci także rozliczali się w ten sposób. Od 1 lipca natomiast wszystkie rozliczenia instalacji przyłączonych po 31 marca 2022 odbywają się według nowego systemu net-billingu.

Net-billing rozdziela transakcje kupna i sprzedaży: nie są one już wspólnie bilansowane. Co to oznacza w praktyce? Niedobory prądu prosument musi pokryć kupując energię tak jak wszyscy inni, po cenie rynkowej. Nadwyżki zaś będą przez zakłady energetyczne skupowane, ale, uwaga, po średniej rynkowej cenie energii na rynku dnia następnego w poprzednim miesiącu (docelowo, od lipca 2024 będą brane pod uwagę okresy rozliczeniowo-godzinowe). Oznacza to, że cena sprzedawanej przez prosumenta energii będzie sporo niższa od ceny jej zakupu. Będzie się ona także dosyć dynamicznie zmieniać –początkowo z miesiąca na miesiąc, docelowo zaś z godziny na godzinę, co oznacza, że trudniej będzie obliczyć rzeczywisty czas zwrotu z naszej inwestycji.

Warto dodać, że pieniądze ze sprzedaży energii nie będą wypłacane, zostaną rozliczone przy kolejnych rachunkach za prąd w danym roku.

Najwyższej jakości fotowoltaika z panelami:
Jinko Tiger PRO TR 60M
Sprawdź ofertę

Autokonsumpcja – dlaczego się opłaca?

Wysoki poziom autokonsumpcji to zawsze najbardziej opłacalny sposób korzystania z energii pochodzącej z paneli fotowoltaicznych, niezależnie od tego, czy możemy jeszcze rozliczać się w systemie opustów (który przecież nie przewiduje rozliczenia 1:1), czy jesteśmy już w systemie net-billingu (w którym sprzedajemy energię taniej, niż ją kupujemy).

Dobrze dobrana instalacja fotowoltaiczna to taka, która precyzyjnie określa nasz profil zużycia prądu – nie tylko, jeśli chodzi o jego ilość, ale także godziny, w których konsumujemy go najwięcej. Niedoszacowanie zużycia sprawi, że fotowoltaika będzie mniej opłacalna, bo prąd trzeba będzie pobierać z sieci, przewymiarowanie natomiast podniesie początkowe koszty inwestycji. Skoro najbardziej opłaca się wykorzystywać własną produkcję, to generowanie dużych nadwyżek, których nigdy nie uda nam się zużyć, nie jest najlepszym pomysłem.

Przy dobieraniu instalacji do naszych potrzeb warto zwrócić uwagę na to, ile energochłonnych urządzeń elektrycznych zasilać ma nasza instalacja. Ważnym aspektem jest tutaj także to, czy używamy prądu także do ogrzewania domu (np. korzystając z pompy ciepła) i chłodzenia (klimatyzatory). Domy, w których używa się takich urządzeń będą potrzebowały nawet kilkukrotnie więcej energii.

Sposoby na zwiększenie autokonsumpcji

Na etapie planowania instalacji fotowoltaicznej możemy zdecydować o ustawieniu naszych paneli na dachu. Najpopularniejszą opcją jest orientacja w kierunku południowym, która generuje najwięcej energii, ale głównie w godzinach 11-15, czyli w czasie, gdy wielu z nas przebywa poza domem. Instalacja z ekspozycją wschód-zachód wyprodukuje mniej energii, ale jej pozyskiwanie będzie bardziej rozłożone w czasie, co może pozwolić na bieżące zużycie. Najkorzystniejszą opcją jest rozdzielenie paneli na trzy połacie (wschód-południe-zachód), ale nie każdy dach będzie pozwalał na tego typu ułożenie.

Przy istniejącej już fotowoltaice także można podjąć działania, które pozwolą na lepsze wykorzystanie własnej energii. Przede wszystkim warto planować pracę naszych urządzeń – większość pralek i zmywarek pozwala ustawić dowolny czas startu programu, możemy więc zmywać i prać nawet w czasie, gdy nie ma nas w domu. W niektórych domach funkcjonują także elektryczne podgrzewacze wody – włączenie timera będzie dobrym pomysłem także w ich przypadku. Pamiętajmy o tym, że najlepiej zaplanować start pracy urządzeń jedno po drugim, a nie wszystkich równocześnie, tak, by zużycie było bardziej równomierne.

Duże zużycie własnego prądu mogą zagwarantować klimatyzatory. Ich pracę także można zaprogramować tak, by chłodziły domy w czasie, gdy produkcja prądu jest największa. W przypadku ogrzewania pompą ciepła sprawa wygląda nieco inaczej – największe zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie tu w czasie zimy, kiedy fotowoltaika produkuje jej mniej (co nie oznacza oczywiście, że panele nie działają w czasie zimy – podczas krótkich zimowych dni instalacja także pracuje), wiosną i jesienią jednak pompa może zużywać głównie nasz własny prąd.

Kolejnym pomysłem na zwiększenie autokonsumpcji może być zakup samochodu elektrycznego. Trzeba przyznać, że taka zmiana to spory początkowy wydatek (najtańsze elektryki to koszt ponad 60 tys. zł., przy uwzględnieniu rządowych dopłat do tego typu samochodów), jednak biorąc pod uwagę aktualne ceny paliwa, auto napędzane darmowym prądem z fotowoltaiki może się bardzo szybko zwrócić.

Magazyny energii – sposób na niedobory zimą?

Najnowsza edycja rządowego programu Mój Prąd pozwala na wnioskowanie o dopłaty także dla magazynów energii. Czy takie urządzenia mogą zapewnić nam całkowitą samowystarczalność? Niestety, jeśli instalujemy je z myślą o magazynowaniu energii z letniej nadprodukcji i wykorzystywaniu jej zimą, możemy się srodze zawieść. Przydomowe magazyny energii służą bowiem głównie wyrównaniu produkcji i zużycia w krótkich, dobowych cyklach. Ich pojemność jest ograniczona i nie pozwoli na zgromadzenie zapasów na całą zimę – to wymagałoby zamontowania większej liczby bardzo pojemnych akumulatorów, co dla zwykłej, przydomowej instalacji wydaje się być nierealne. Najczęściej spotykamy bowiem magazyny zdolne do przechowywania od 7 do 15 kWh – to ilość wystarczająca na 2-5 dni normalnego użytkowania (w zależności od wielkości danego gospodarstwa domowego).

Sprawdź ofertę magazynów energii
Sofar Solar GTX3000
Sprawdź ofertę

Czy oznacza to, że magazyny takie są nieopłacalne? Dotychczasowy system rozliczeń spychał je raczej na margines – umowa z zakładem energetycznym działała na zasadzie wirtualnego magazynu energii, w którym można było magazynować całą nadwyżkę i odbierać ją później ze stratą porównywalną do tej, którą generuje sam magazyn energii. W systemie net-billingu taka inwestycja staje się jednak bardziej opłacalna. Magazyn ma także inną zaletę – pozwala być niezależnym wobec przerw w dostawie prądu z sieci, sprawdzi się zatem w sytuacjach kryzysowych.

Świadome wykorzystywanie produkowanego przez siebie prądu to rozwiązanie korzystne i dla naszego portfela, i dla środowiska. Im więcej zużyjemy darmowej i ekologicznej energii pochodzącej z instalacji fotowoltaicznej, tym mniejsza będzie jej ilość, którą będziemy musieli pobrać z sieci. Warto zatem przemyśleć własny profil zużycia i możliwie jak najlepiej przystosować go do cyklu produkcji naszych paneli.

gdpr-image
Korzystamy z ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie
Czytaj więcej

Co zrobić, żeby jak najlepiej wykorzystywać własny prąd z PV?

Rok 2022 przyniósł ogromną zmianę w sposobie rozliczania nadwyżek produkowanej przez panele fotowoltaiczne energii elektrycznej. Prosumenci, którzy przyłączyli się do sieci po 1 kwietnia, nie będą mogli już korzystać z funkcjonującego dotychczas systemu opustów. W jego miejsce wchodzi net-billing. Kluczem do opłacalności fotowoltaiki rozliczanej według nowych zasad jest zwiększanie poziomu autokonsumpcji. Na czym dokładnie polega nowy system? W jaki sposób lepiej wykorzystywać własny prąd z instalacji PV? O tym mowa niżej.

Net-billing – jakie zmiany przyniósł nowy system?

Instalacje fotowoltaiczne nie produkują stale tej samej ilości prądu – różni się ona w zależności od pory dnia i roku. Najwięcej energii z PV powstaje wiosną i latem, jesienią i zimą natomiast mogą pojawić się niedobory. Panele same w sobie nie są w stanie magazynować nadmiaru energii, żeby pobierać go w czasie mniejszego nasłonecznienia. Większość prosumentów korzysta z dwukierunkowego podłączenia do sieci, przez co ma możliwość przesyłania nadwyżek i uzupełniania braków na mocy umowy z zakładem energetycznym.

Dotychczasowy system opustów przewidywał wymianę na prostej zasadzie – za każdą przesłaną kWh można było odebrać w ciągu roku 0,8 lub 0,7 kWh (w zależności od mocy instalacji). Większość prosumentów mogła tym samym przez cały rok zużywać swoją własną nadprodukcję. Przy odpowiednio zwymiarowanej instalacji rachunki za prąd ograniczały się do kilkunastu zł kosztów stałych miesięcznie.

Z systemu opustów mogą korzystać jeszcze przez maksymalnie 15 lat wszyscy ci, którzy do sieci przyłączyli się przed 1 kwietnia 2022. Przez kolejne trzy miesiące – do końca czerwca – obowiązywał okres przejściowy, w którym nowi prosumenci także rozliczali się w ten sposób. Od 1 lipca natomiast wszystkie rozliczenia instalacji przyłączonych po 31 marca 2022 odbywają się według nowego systemu net-billingu.

Net-billing rozdziela transakcje kupna i sprzedaży: nie są one już wspólnie bilansowane. Co to oznacza w praktyce? Niedobory prądu prosument musi pokryć kupując energię tak jak wszyscy inni, po cenie rynkowej. Nadwyżki zaś będą przez zakłady energetyczne skupowane, ale, uwaga, po średniej rynkowej cenie energii na rynku dnia następnego w poprzednim miesiącu (docelowo, od lipca 2024 będą brane pod uwagę okresy rozliczeniowo-godzinowe). Oznacza to, że cena sprzedawanej przez prosumenta energii będzie sporo niższa od ceny jej zakupu. Będzie się ona także dosyć dynamicznie zmieniać –początkowo z miesiąca na miesiąc, docelowo zaś z godziny na godzinę, co oznacza, że trudniej będzie obliczyć rzeczywisty czas zwrotu z naszej inwestycji.

Warto dodać, że pieniądze ze sprzedaży energii nie będą wypłacane, zostaną rozliczone przy kolejnych rachunkach za prąd w danym roku.

Najwyższej jakości fotowoltaika z panelami:
Jinko Tiger PRO TR 60M
Sprawdź ofertę

Autokonsumpcja – dlaczego się opłaca?

Wysoki poziom autokonsumpcji to zawsze najbardziej opłacalny sposób korzystania z energii pochodzącej z paneli fotowoltaicznych, niezależnie od tego, czy możemy jeszcze rozliczać się w systemie opustów (który przecież nie przewiduje rozliczenia 1:1), czy jesteśmy już w systemie net-billingu (w którym sprzedajemy energię taniej, niż ją kupujemy).

Dobrze dobrana instalacja fotowoltaiczna to taka, która precyzyjnie określa nasz profil zużycia prądu – nie tylko, jeśli chodzi o jego ilość, ale także godziny, w których konsumujemy go najwięcej. Niedoszacowanie zużycia sprawi, że fotowoltaika będzie mniej opłacalna, bo prąd trzeba będzie pobierać z sieci, przewymiarowanie natomiast podniesie początkowe koszty inwestycji. Skoro najbardziej opłaca się wykorzystywać własną produkcję, to generowanie dużych nadwyżek, których nigdy nie uda nam się zużyć, nie jest najlepszym pomysłem.

Przy dobieraniu instalacji do naszych potrzeb warto zwrócić uwagę na to, ile energochłonnych urządzeń elektrycznych zasilać ma nasza instalacja. Ważnym aspektem jest tutaj także to, czy używamy prądu także do ogrzewania domu (np. korzystając z pompy ciepła) i chłodzenia (klimatyzatory). Domy, w których używa się takich urządzeń będą potrzebowały nawet kilkukrotnie więcej energii.

Sposoby na zwiększenie autokonsumpcji

Na etapie planowania instalacji fotowoltaicznej możemy zdecydować o ustawieniu naszych paneli na dachu. Najpopularniejszą opcją jest orientacja w kierunku południowym, która generuje najwięcej energii, ale głównie w godzinach 11-15, czyli w czasie, gdy wielu z nas przebywa poza domem. Instalacja z ekspozycją wschód-zachód wyprodukuje mniej energii, ale jej pozyskiwanie będzie bardziej rozłożone w czasie, co może pozwolić na bieżące zużycie. Najkorzystniejszą opcją jest rozdzielenie paneli na trzy połacie (wschód-południe-zachód), ale nie każdy dach będzie pozwalał na tego typu ułożenie.

Przy istniejącej już fotowoltaice także można podjąć działania, które pozwolą na lepsze wykorzystanie własnej energii. Przede wszystkim warto planować pracę naszych urządzeń – większość pralek i zmywarek pozwala ustawić dowolny czas startu programu, możemy więc zmywać i prać nawet w czasie, gdy nie ma nas w domu. W niektórych domach funkcjonują także elektryczne podgrzewacze wody – włączenie timera będzie dobrym pomysłem także w ich przypadku. Pamiętajmy o tym, że najlepiej zaplanować start pracy urządzeń jedno po drugim, a nie wszystkich równocześnie, tak, by zużycie było bardziej równomierne.

Duże zużycie własnego prądu mogą zagwarantować klimatyzatory. Ich pracę także można zaprogramować tak, by chłodziły domy w czasie, gdy produkcja prądu jest największa. W przypadku ogrzewania pompą ciepła sprawa wygląda nieco inaczej – największe zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie tu w czasie zimy, kiedy fotowoltaika produkuje jej mniej (co nie oznacza oczywiście, że panele nie działają w czasie zimy – podczas krótkich zimowych dni instalacja także pracuje), wiosną i jesienią jednak pompa może zużywać głównie nasz własny prąd.

Kolejnym pomysłem na zwiększenie autokonsumpcji może być zakup samochodu elektrycznego. Trzeba przyznać, że taka zmiana to spory początkowy wydatek (najtańsze elektryki to koszt ponad 60 tys. zł., przy uwzględnieniu rządowych dopłat do tego typu samochodów), jednak biorąc pod uwagę aktualne ceny paliwa, auto napędzane darmowym prądem z fotowoltaiki może się bardzo szybko zwrócić.

Magazyny energii – sposób na niedobory zimą?

Najnowsza edycja rządowego programu Mój Prąd pozwala na wnioskowanie o dopłaty także dla magazynów energii. Czy takie urządzenia mogą zapewnić nam całkowitą samowystarczalność? Niestety, jeśli instalujemy je z myślą o magazynowaniu energii z letniej nadprodukcji i wykorzystywaniu jej zimą, możemy się srodze zawieść. Przydomowe magazyny energii służą bowiem głównie wyrównaniu produkcji i zużycia w krótkich, dobowych cyklach. Ich pojemność jest ograniczona i nie pozwoli na zgromadzenie zapasów na całą zimę – to wymagałoby zamontowania większej liczby bardzo pojemnych akumulatorów, co dla zwykłej, przydomowej instalacji wydaje się być nierealne. Najczęściej spotykamy bowiem magazyny zdolne do przechowywania od 7 do 15 kWh – to ilość wystarczająca na 2-5 dni normalnego użytkowania (w zależności od wielkości danego gospodarstwa domowego).

Sprawdź ofertę magazynów energii
Sofar Solar GTX3000
Sprawdź ofertę

Czy oznacza to, że magazyny takie są nieopłacalne? Dotychczasowy system rozliczeń spychał je raczej na margines – umowa z zakładem energetycznym działała na zasadzie wirtualnego magazynu energii, w którym można było magazynować całą nadwyżkę i odbierać ją później ze stratą porównywalną do tej, którą generuje sam magazyn energii. W systemie net-billingu taka inwestycja staje się jednak bardziej opłacalna. Magazyn ma także inną zaletę – pozwala być niezależnym wobec przerw w dostawie prądu z sieci, sprawdzi się zatem w sytuacjach kryzysowych.

Świadome wykorzystywanie produkowanego przez siebie prądu to rozwiązanie korzystne i dla naszego portfela, i dla środowiska. Im więcej zużyjemy darmowej i ekologicznej energii pochodzącej z instalacji fotowoltaicznej, tym mniejsza będzie jej ilość, którą będziemy musieli pobrać z sieci. Warto zatem przemyśleć własny profil zużycia i możliwie jak najlepiej przystosować go do cyklu produkcji naszych paneli.

Podobne posty

Przewaga pomp ciepła nad tradycyjnymi źródłami ogrzewania

Tańsza energia elektryczna